Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Praga na weekend 1
Praga na weekend

Wiele razy spotkaliśmy się z opinią, że Praga jest bardzo pięknym i malowniczym miastem dlatego w końcu zdecydowaliśmy, że musi ona znaleźć się na naszej podróżniczej liście :)

Do Pragi wybraliśmy się na weekend majowy. Niestety nie był to do końca najlepszy termin, gdyż mieliśmy wrażenie, że połowa naszych rodaków również wpadła na identyczny pomysł. Tłumy ludzi i kolejki były nieuniknione, ale i tak bawiliśmy się świetnie.

 

Ale do rzeczy.

W pierwszy dzień od razu po zameldowaniu w hotelu ruszyliśmy na miasto. Za cel i główny punkt dnia obraliśmy kompleks zamkowy Hradczany. Już sama droga tramwajem była dla nas niezwykle ekscytująca. Nie mogliśmy się wręcz odkleić od szyby, co chwilę znajdując nowy, piękniejszy i bardziej monumentalny budynek. Gdy dotarliśmy na miejsce zamek i cały kompleks zrobił na nas piorunujące wrażenie. Spacerując po ogrodach zamkowych naszym oczom ukazała się gigantyczna katedra, która swoimi rozmiarami oraz architekturą dosłownie zwalała z nóg.

 

  

 

Przez resztę dnia włóczyliśmy się po uliczkach okalających zamek, kupiliśmy kilka pamiątek w przydrożnych, małych sklepikach, a wracając do hotelu zatrzymaliśmy się jeszcze na trdelnika. To ciepłe ciasto obsypane orzechami jest przysmakiem kuchni czeskiej. Nas jednak ten smakołyk nie zachwycił, gdyż w Krakowie kilka razy próbowaliśmy już tej przekąski i nie dość, że była tańsza to jeszcze o niebo pyszniejsza. Jednak jeśli nigdy tego nie jedliście, a będziecie w Czechach to koniecznie musicie spróbować bo to tak jak być w Polsce i nie wiedzieć jak smakują pierogi :)

 

 

 

Drugiego dnia już z samego rana zaczęliśmy zwiedzanie. Najpierw pojechaliśmy na chyba wszystkim mniej lub bardziej znany Most Karola.  Z mostu rozpościera się piękny widok na Wełtawę i zabudowania Pragi. Jedynym minusem , który nie do końca pozwalał cieszyć się i upajać tymi widokami był zdecydowany nadmiar turystów. Dlatego, jeśli chcecie podziwiać te walory ze względnym spokojem i w odosobnieniu to zdecydowanie radzę na Most Karola udać się o bardzo wczesnej porze.

 

 My na moście byliśmy miedzy godziną 10- 11 rano i zobaczcie jakie tłumy ludzi już tam były :)

 

Następnie ruszyliśmy w stronę Starego Miasta podziwiać Zegar Astronomiczny oraz Ratusz. Spacerując po starówce mocno zgłodnieliśmy, ale już po kilkunastu minutach poszukiwań odpowiedniego lokum wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe zadanie. Powód? Wszystkie miejsca w restauracjach były zajęte. Błąkając się po uliczkach trafiliśmy na ścianę Johna Lennona. Jest to bardzo fajne i klimatyczne miejsce na przykład na niecodzienne zdjęcie, natomiast sama ściana jest symbolem wolności i miłości.

 

 

Nieopodal znajduję się bardzo fajny pub nazwany na cześć artysty. Można tam napić się piwa lub wypić ulubionego drinka czego oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić. Oddalając się od centrum zatrzymaliśmy się w restauracji Czech Slovak Restaurant & Longue. Lepiej trafić nie mogliśmy! Wnętrze lokalu jest urządzone w gustownym i eleganckim stylu, obsługa bardzo miła, a jedzenie  niesamowite. Marcin zamówił wieprzowinę z domowymi frytkami, a ja makaron z kurczakiem i warzywami. I wiecie co? Ja fanka makaronów szczerze przyznaję, że lepszego to ja nigdy nie jadłam! Po obiadowej przerwie nabraliśmy jeszcze ochotę na dalsze spacery i udaliśmy się pieszo na Wzgórze Petrin. Droga do wzgórza prowadzi przez malownicze ogrody i parki, jednak jest trochę wymagająca.  Po takim intensywnym dniu jedyne o czym marzyliśmy to szybki powrót do hotelu i kolacja w łóżku.

 

  

 

Trzeci, ostatni dzień postanowiliśmy spędzić na luzie, bez jakiś większych atrakcji i planów.  Zjedliśmy dosyć późne śniadanie, wypiliśmy aromatyczną kawę i udaliśmy się do okolicznego parku. Następnie kupiliśmy trochę regionalnych przysmaków, słodyczy oraz winko dla najbliższych. Skusiliśmy się jeszcze po raz kolejny na trdelnika, tym razem z lodami.  Popołudniu byliśmy już na dworcu i czekaliśmy na pociąg powrotny do Krakowa. Tak zakończyła się nasza wycieczka po Pradze.

 

 

 

A na koniec kilka praktycznych porad.

 

Czy warto odwiedzić Pragę?

Tak, zdecydowanie. Praga jest bardzo pięknym miastem i ma wiele do zaoferowania. My naprawdę zakochaliśmy się w tym miejscu i kiedyś z pewnością tu wrócimy. Jednak już raczej nie w sezonie.

 

Czym najlepiej poruszać się po Pradze?

Najlepszym środkiem transportu jest tramwaj lub metro. Bilet na tramwaj można kupić za 32CK. Jeśli zatrzymacie się w ścisłym centrum to myślę, ze bez problemu możecie także poruszać się pieszo, gdyż te główne atrakcje turystyczne są w miarę bliskich odległościach od siebie.

 

Jakie są ceny w Pradze?

Na to pytanie ciężko odpowiedzieć w jednoznaczny sposób. Na pewno jest o wiele taniej w porównaniu do krajów, gdzie walutą jest euro. Myślę, że ceny są troszkę droższe niż w Polsce, ale jak się dobrze poszuka to można i zjeść obiad w bardzo rozsądnej cenie.

 

 

Oczywiście w podróż zabraliśmy naszą biżuterię. Na starówkę wybrałam się w białych spodniach i koszuli dżinsowej. Do tej stylizacji dobrałam czerwoną bransoletkę ze sznurka, kolorową bransoletkę z kamieni naturalnych i bransoletkę z pozłacanego srebra z koralem.

 

 

Marcin natomiast postawił na koszulę w kratę, do której dobrał jasne spodnie i kurtkę dżinsową. Jeśli chodzi o biżuterię to wybrał naszyjnik z kamieni czarnego onyksu, podwójną bransoletkę z kolorowych kamieni i bransoletkę ze stalowego łańcucha.

 

 

Autor:

Kasia Francow Jewelry

 

 

Komentarze do wpisu (1)

30 sierpnia 2019

Piękne miejsce:) fajny wpis pozdrawiam

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl